Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/belli.ta-goracy.kaszuby.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
- Ja też mam trzydzieści trzy. Kiedy masz urodziny?

Rozpoznała także oszałamiające uczucie euforii: motyle w

- Ja też mam trzydzieści trzy. Kiedy masz urodziny?

Wciąż był to jednak bardzo wartki nurt, którego siły nie
Karoliny Północnej. Nawet gdyby miała go pozwać i uzyskać ten
go odcisnąć stopa czterolatka, nie było też widać żadnych linii ani
wpisała numer telefonu. Po dwóch sekundach miała już nazwę i adres
wszedł do pokoju, który dzielił z Brigiem i wyciągnął smoking zapakowany w folię. - To wielka chwila, mamo. Więc przestań gderać i życz mi powodzenia. - Zawsze ci tego życzę. Ale wizja... Oczy Chase’a spochmurniały, ale Sunny nie lekceważyła tak jak on swoich przepowiedni. Zacisnęła palce na jego rękach i trzymała go mocno, wbijając paznokcie w jego skórę jak zęby węża. Smoking zatrząsł się na wieszaku. - Posłuchaj, Chase. Nie lekceważ mnie. Pamiętasz, że widziałam wodę przed tym, jak Buddy... - Nie chcę słuchać tych bujd, mamo. - Odskoczył od niej, prostując się. Przeszył ją zjadliwym wzrokiem. - Znowu zaczynasz mówić jak wariatka. - Mówię tylko prawdę. - O Boże drogi. Wróżysz. Połowa z tych wróżb się nie sprawdza. Większość ludzi ma cię za wariatkę. - A ty? - Nie wiem. - Szczerość odbiła się na jego twarzy. - Nie chcę tak myśleć. - Więc mi uwierz, Chase. Stanie się tragedia. - Chyba że zrezygnuję z najlepszej w życiu okazji? - Tak. - Boże, ratuj. Odwiesił smoking na pręcie do wieszania ubrań i przeczesał dłońmi włosy. Był zdenerwowany. Sunny rozumiała jego emocje. Wyśmiewano go od lat, nazywano synem stukniętej indiańskiej dziwki, która nie potrafiła zatrzymać przy sobie męża albo oskarżano go, że jest maminsynkiem, a jego matka jest niespełna rozumu, a często też, że jest wysłannikiem diabła. Chase znalazł zdechłego kota przywieszonego do skrzynki pocztowej i sam go pochował, powstrzymując łzy, gdy wykopywał szpadlem ziemię. Zastanawiał się, dlaczego miał takiego pecha, że urodziła go taka dziwna kobieta. Sunny westchnęła głośno i wstała. Rozumiała, dlaczego zazdrościł bogatym pieniędzy; bo oni nie musieli tyrać tak jak on, żeby pomóc w utrzymaniu domu. Zaczął roznosić gazety, gdy miał zaledwie siedem lat, ustawiał kręgle na torze do gry, zanim wprowadzono automaty. Był za młody, żeby legalnie dostać pracę, więc skłamał tylko po to, żeby zarobić trochę więcej i został pomocnikiem kierowcy autobusu. W końcu zaczął pracować w tym samym tartaku, co jego ojciec, ale to Chase’owi nie wystarczało. Spał po trzy godziny na dobę między ośmio- lub dziesięciogodzinnymi zmianami. Dostawał najlepsze stopnie, doczekał się stypendium, a teraz kończył studia licencjackie. Od zimowego semestru miał zamiar iść na studia prawnicze. Sunny była z niego dumna. Był jej pierworodnym synem. Rozumiała doskonale, że poświęcił wszystko - dumę i życie towarzyskie, żeby wspiąć się wyżej. Musiał uczyć się kilka lat dłużej, bo poświęcił się dla niej. Czuła się z tego powodu trochę winna. Powinien zacząć samodzielne życie z jakąś porządną dziewczyną i założyć rodzinę. Siedział przy stole z posępną miną. Nawet ona, choć znała przyszłość, nie mogła mu odmówić tej odrobiny radości. - Tylko uważaj jutro. - Stanęła przy zlewie, odkręciła kran i nalała wody do szklanki. - Dopadnie mnie zły duch? - zakpił. - Mam nadzieję, że nie. - Wyjrzała przez małe okno i zagryzła dolną wargę. - Mam nadzieję, że się mylę. - A co z Brigiem? On też? - Nie zawracał sobie głowy, żeby ukryć sarkazm. - Któryś z was. Nie potrafię powiedzieć, który. Chase zaklął pod nosem. - Mamo... Wiedziała, co powie, zanim zdążył wyrzucić z siebie znienawidzone słowa. Położyła mu dłoń na ramieniu, żeby go uspokoić. - Nie pójdę do żadnego psychologa. Chcą mnóstwo pieniędzy i zazwyczaj mają więcej problemów niż ich pacjenci. - Są profesjonalistami. Oparła się biodrem o zlew i łyknęła wody ze szklanki. - To oni powinni przychodzić po radę do mnie. - Mówił ci ktoś kiedyś, że jesteś uparta? - Tylko bezczelny, przemądrzały syn, któremu się wydaje, że zostanie wziętym prawnikiem. Kąciki ust Chase’a unosiły się. Gdy się uśmiechał, był nieziemsko przystojny. - Mnie się nie wydaje, mamo. Ja to wiem. - Ja też, synu - odpowiedziała z dumą. - Ja też. Brig dodał gazu. Usłyszał długie i głośne wycie silnika harleya i dopiero wtedy zmienił bieg. Wiatr rozwiewał mu włosy i szumiał w uszach. Brig nisko pochylony patrzył na pola, które migały mu przed oczami.
256
Nigdy nie ryzykowali przemycania broni przez granicę. Zawsze
nagrzało wnętrze jeepa, w środku było całkiem przyjemnie. Choć
- Dzień dobry, jestem Milla Edge. Rozmawialiśmy wczoraj
Potrzebuję nowego komputera, myślała, słuchając pisków i
Jego dłoń trzymająca kluczyki zamarła tuż przed stacyjką. Diaz
O dwudziestej drugiej trzydzieści było już po przemówieniu, po
- Nieważne - westchnęła lekarka. - Róbcie, jak sobie chcecie, ja
- Mam szansę odnaleźć dziecko. Pierwszy raz mam realną

- Chad przeczytał mój list, wszedł na dach wieżowca Camden

norm odnoszących się do ich wzajemnych stosunków.
skórzana tapicerka, podnoszony dach, nie wymieniając innych cech, typowych dla
sobie róŜowe bluzki, krótkie przed kolana spódnice i małe białe fartuszki.
- Naturalnie, takie kobiety są zawsze czarujące dla mężczyzn - stwierdziła znacząco Oriana.
- A dlaczego postanowiłeś mi się oświadczyć? - Była nieubłagana.
Młodzieniec wybałuszył na niego oczy, ale przytaknął skwapliwie.
- A ja zastanawiałem się, czy chcesz, żebym przyjechał.
Clemency nie potrafiła powstrzymać uśmiechu, a m꿬czyzna, widząc to, odprężył się i kontynuował:
- Tak.
- Właśnie uśpiłem Erikę, choć postanowiła bawić się całą noc.-
lat. Dawno temu stwierdziła, Ŝe jest gotowa, jeśli on zrobi najmniejszy ruch w tym
małe, mocno zniszczone kartonowe pudełeczko i wcisnął jej w dłoń. - To dla ciebie.
- Dobrze. I trzymaj język za zębami - rzekł Lysander. - Mam do wyrównania rachunki z panem Richmondem i nie chcę, żeby mi przeszkadzano.
masz ochotę na coś innego?
mi wierzyć albo nie, ale jestem całkiem sympatycznym facetem.

©2019 belli.ta-goracy.kaszuby.pl - Split Template by One Page Love